Drukowana wersja tematu

Kliknij tu, aby zobaczyć temat w orginalnym formacie

Forum UMCS _ Studencki Hyde Park _ Legendy Akademickie

Napisany przez: Freak 13/10/2007, 13:32

Wiadomo ze w zyciu kazdej prawie uczelni funkcjonuje szerg róznego rodzaju podan, legend przekazywanych przez starsze roczniki młodszym studentom.
Chciałbym zeby forumowiecze podzielili sie owa wiedza dla zachowania jej dla potomnosci smile.gif

Najstarsza legenda jest chyba historia o pomniku naszej drogiej patronki, który ma sie udac do biblioteki głownej i zdac ksiązke, a nastąpic ma to gdy jakas dziewica ukonczy nasz uniwerek - niestety przez pół wieku istnienia naszego uniwersytetu nie udało sie spełnic tego warunku smile.gif

Z gory dziekuje za podzielenie sie podobnymi historiamii i pozdrawiam smile.gif

Napisany przez: kloszard 13/10/2007, 13:58

Kiedyś usłyszałem, że jak dawna władza budowała umcs to w planach nasz rektorat miał być wyższy od budynku KULu, żeby pokazać kto jest lepszy smile.gif

I tak tez się stało, tylko że konstrukcja naszego wieżowca nie wytrzymała i najwyższe piętra zaczęły się lekko przechylać.

Żeby uratować chociaż resztki honoru postanowiono rozebrać dwa najwyższe piętra i tak to ukształtował się nasz rektorat user posted image


Ile w tym prawdyuser posted image
To wiedzą tylko najstarsi górale

Napisany przez: klaryk24 13/10/2007, 15:18

Może to będzie czarny humor ale nie jest zły:
Co mówią studenci na 14 piętrze w rektoracie jak śnieg spada z parapetów.
O kolejny skoczek ah ah ah no dobra przepraszam ha ha ah ah

Napisany przez: Venom 13/10/2007, 15:21

A pamiętacie opowieść o pewnym prof. z WPiA,który na egzaminie próbował przepytać paprotkę?? tongue.gif

Napisany przez: Freak 13/10/2007, 15:24

QUOTE(Venom @ 13/10/2007, 16:21)
A pamiętacie opowieść o pewnym prof. z WPiA,który na egzaminie próbował przepytać paprotkę?? tongue.gif
*



Ja słyszałem z kaktusem i jak dobrze pamientam to kaktus/paprotaka zdała smile.gif

Napisany przez: Venom 13/10/2007, 15:39

W wersji znanej przzemnie jeden ze studentów zwrócił prof. uwagę- "Ale panie prof.,to paprotka",na co prof. spokojnie odp."A mnie gówno obchodzi jak on się nazywa".

Napisany przez: kloszard 13/10/2007, 16:14

QUOTE(Venom @ 13/10/2007, 15:39)
W wersji znanej przzemnie jeden ze studentów zwrócił prof. uwagę- "Ale panie prof.,to paprotka",na co prof. spokojnie odp."A mnie gówno obchodzi jak on się nazywa".
*



Ja słyszałem, ale w wersji z fikusem

-panie profesorze, ale to jest fikus,
- mnie nazwiska nie obchodzą, index proszę...


Napisany przez: Venom 14/10/2007, 1:27

QUOTE(kukuczaku @ 13/10/2007, 16:14)
Ja słyszałem, ale w wersji z fikusem

-panie profesorze, ale to jest fikus,
- mnie nazwiska nie obchodzą, index proszę...
*


Na naszym wydziale jest mnóstwo podobnych historii tongue.gif

Napisany przez: Aga 14/10/2007, 1:28

QUOTE
- ale panie profesorze, przeciez to jest kwiatek!
- kwiatek czy nie kwiatek, niewazne jak sie nazywa, zeby tylko dobrze odpowiadal


jak widac wiele wersji istnieje laugh.gif

Napisany przez: Ozzy 15/10/2007, 0:12

To ja opowiem chyba kultową historie sprzed kilku lat na humaniku o pewnym profesorku filozofii.

Wchodzi do auli nowy prof i pyta:
-kochacie mnie moje prosiaki?
[Chwila konsternacji, studenci dłubią w uszach, przecierają oczy i patrza z niedowierzaniem. Po kilku sekundach padają pierwsze niesmiałe "Tak". No bo jak to powiedzieć profesorowi że się go nie kocha, nawet jesli nazwał nas prosiakami.]
-TAK - odpowiadają studenci
Na to profesor:
-No to mam was głęboko w dupie!



Zastrzegam iz jest to historia ludzi z humanika i nie biore odpowiedzialności za jej prawdziwość.

Napisany przez: Ozzy 15/10/2007, 0:13

QUOTE(Freak @ 13/10/2007, 14:32)
Wiadomo ze w zyciu kazdej prawie uczelni funkcjonuje szerg róznego rodzaju podan, legend przekazywanych przez starsze roczniki młodszym studentom.
Chciałbym zeby forumowiecze podzielili sie owa wiedza dla zachowania jej dla potomnosci smile.gif

Najstarsza legenda jest chyba historia o pomniku naszej drogiej patronki, który  ma sie udac do biblioteki głownej i zdac ksiązke, a nastąpic ma to gdy jakas dziewica ukonczy nasz uniwerek - niestety przez pół wieku istnienia naszego uniwersytetu nie udało sie spełnic tego warunku smile.gif

Z gory dziekuje za podzielenie sie podobnymi historiamii i pozdrawiam smile.gif
*




Ja słyszałem cos podobnego o wierzy trynitriańskiej:
Zę jak przejdzie pod nia dziewica to ten blaszany kogucik na szczycie zapieje biggrin.gif Przez ponad 600 lat chyba nikt jednak go nie słyszał.

Napisany przez: kasiołek 15/10/2007, 0:15

QUOTE(Venom @ 14/10/2007, 2:27)
Na naszym wydziale jest mnóstwo podobnych historii tongue.gif
*



a ja słyszałam w wersji z wazonem biggrin.gif

Napisany przez: Venom 15/10/2007, 11:46

Na pierwszym roku prawa zdaje się egzamin,który powszechnie uważany jest za najcięższy w ciągu 2 pierwszych semestró(ludzie z prawa już wiedzą o jaki egzamin i o jakiego prof. chodzi).Teksty,które student może usłyszeć na powyższym egzaminie ścinają z nóg.Ale najlepszy jest kubek powyższego egzaminatora,stojący centralnie przed odpowiadającym studentem.Z jednej strony widnieje na nim napis "kubek prawnika",a z drugiej,odwróconej do studenta oczywiście "Z każdym dniem rośnie liczba osób które mogą mnie pocałować w dupę" tongue.gif

Napisany przez: Freak 18/10/2007, 16:45

A ktos pamięta jeszcze tak zwaną "misje na marsa" i smile.gif Chociza nie wiem czy jest ona konkretnie zwiazana z naszym uniwerkiem! Ale mysle ze przypomniec warto!

Policjanci na patrolu na miasteczku znajduja pod akademikiem kartonowe pudło z napisem "MISJA NA MARSA" otwieraja je i widza w srodku kompletnie pijanego studenta - pudło najprawdopodobniej wypadło z któregos z okien w akademiku aby rozwiazac sprawe udaja sie do akademika, wchodza na coraz wyzsze pietra i na jednym z nich odkrywaja "niesamowita" imprezke, sami pijani studenci tak ze nie da sie z żadnym z nich porozmawiac. Wchodza do pokoju z ktorego dobiegaja dzwieki muzyki i znajduja na stole takie samo pudło jak przed akademikiem rowniez ze studentem w srodku, tylko tym razem na pudle widniał dumny napis " MISJA RATUNKOWA" smile.gif

to sie nazywa fantazja smile.gif

Ciekaw jak bardzo owa historia jest prawdziwa smile.gif

Napisany przez: Twarzer 18/10/2007, 16:57

Hmmm to bylo w warszawie, i kolesie byli ostro napiguleni, a pasazer misji na marsa nie przezyl - to z moich informacji.

Napisany przez: janusz 19/10/2007, 17:50

impreza w akademiku:
ludzie sie napili i postanowili pojeździć na nartach ze schodów cool.gif
jeden ludek przejechał panią sprzątaczkę, ona poturbowana, wzywają pogotowie.
lekarz ją pyta: co pani jest?
a ona troche w szoku: narciarz mnie przejechał biggrin.gif
podobno chcieli ja wziąć na konsultacje psychiatryczne smile.gif

Napisany przez: callyoulater 20/10/2007, 15:29

QUOTE(janusz @ 19/10/2007, 17:50)
impreza w akademiku:
ludzie sie napili i postanowili pojeździć na nartach ze schodów cool.gif
jeden ludek przejechał panią sprzątaczkę, ona poturbowana, wzywają pogotowie.
lekarz ją pyta: co pani jest?
a ona troche w szoku: narciarz mnie przejechał biggrin.gif
podobno chcieli ja wziąć na konsultacje psychiatryczne smile.gif
*




ja slyszałam że to było w grzesiu i jak ci studenci szukali kobiety żeby ją odwiedzic to się okazało, że jest w psychiatryku bo mówiła że ją narciarz potrącił na schodach tongue.gif

Napisany przez: Raziel 21/10/2007, 22:32

Moi drodzy... Misja Na Marsa to miejska legenda... to było wszędzie, w każdym miescie, w kazdym akademiku smile.gif spytajcie sie kogo chcecie, a okaże się, że tam też to było tongue.gif U mnie w CK tez oczywiscie Misja była tongue.gif

Napisany przez: isiak 21/10/2007, 22:40

QUOTE(kasiołek @ 15/10/2007, 0:15)
a ja słyszałam w wersji z wazonem biggrin.gif
*



Ja też biggrin.gif
coś takiego:
-No to trzy panie odpowiedzą na pytanie...
-Ale panie prof. my jesteśmy dwie, a między nami wazon blink.gif
-Wazonowska też odpowie!

tongue.gif tongue.gif

Napisany przez: kloszard 22/10/2007, 2:15

W Grzesiu to w ogóle najlepsze imprezy są,
Nie dziwie się, że ludzie pamiętają tam narciarzy na schodach, kiedyś dałbym sobie rękę uciąć, że widziałem tam psa pawłowauser posted image

Napisany przez: tomson 22/10/2007, 12:24

QUOTE(Raziel @ 21/10/2007, 22:32)
Moi drodzy... Misja Na Marsa to miejska legenda...  to było wszędzie, w każdym miescie, w kazdym akademiku smile.gif spytajcie sie kogo chcecie, a okaże się, że tam też to było tongue.gif U mnie w CK tez oczywiscie Misja była tongue.gif
*




Misja takowa była, ale w Łodzi, gdzieś w marcu 2005, artykuł można znaleźć w Dzienniku Łódzkim. I to tyle tych wypraw...

Napisany przez: Freak 25/10/2007, 17:47

QUOTE(kukuczaku @ 22/10/2007, 3:15)
W Grzesiu to w ogóle najlepsze imprezy są,
Nie dziwie się, że ludzie pamiętają tam narciarzy na schodach, kiedyś dałbym sobie rękę uciąć, że widziałem tam psa pawłowauser posted image
*



Hmm ja kiedyś widziałem w Heliosie rzymskich legionistów smile.gif walczacych z drzwiami od zsypu gdy (coby nie powiedziec dzielne) drzwi ustepowały pola w zaciekłym ataku legionistów całą sytłacje spacyfikowała uzbrojana w dwóch ochroniaży Jaskinia smile.gif


Napisany przez: Freak 1/11/2007, 17:09

Hmm czyzby to były juz wszystkie legendy akademickie!
Wyglada na to ze ksiazki na ten wdzieczny temat to ja raczej nie napiszę smile.gif

Napisany przez: Moonshield 1/11/2007, 17:23

ja slyszalem o akcji z szanowna pania Zapalą ;]
byla noc, przyjmijmy 3 w nocy(bo nie wiem dokladnie) , ktos dzowni do portierni ze skarga-ktos na pietrze spiewa ;] portierka przychodzi i widzi kilku kolesi na korytarzu pijacych wodke i spiewajacyh godzinki hehe, oczywiscie dostali upomnienie,wodka zostala skonfiskowana, karty mieszkanca prawdopodobnie tez, minelo troche czasu i znowu ta sama akcja, no i kolejna wodka zostala zabrana, lacznie pani Zapala zebrala 4 butelki wodki hehe ;] widac chlopaki mieli mete w pokoju heh wink.gif i za kazdym razem do wodki spiewali godzinki tongue.gif

Napisany przez: kloszard 1/11/2007, 18:00

Zupełnie tak jak Czesio śpiewający gorzkie żale user posted image

Napisany przez: Freak 1/11/2007, 18:42

Jesli chodzi o przeszkadzanie przy imprezowaniu to przypomniała mi sie historia z Koniowatą (tak ochrzczona została kierowniczka DS Zana) Podobno studenci zakupili i wreczyli szanownej pani kierownik po wymeldowaniu sie worek owsa w nagradę za to iz bardziej lub mniej skutecznie uniemozliwiała im imprezowanie smile.gif

Ciekawe na co mogłaby liczyc szanowna pani Zapała smile.gif



Napisany przez: kloszard 1/11/2007, 21:09

Dwa lata temu nieznany sprawca na temat Sz. P. Zapały obrysował całą klatkę schodową w Heliosie niecenzuralnymi hasłami...

Cały akademik miał ubaw aż do wakacji user posted image

Autor nie oszczędził nawet w swych oszczerstwach ochrony i ówczesnej pani kierownik, której na całe szczęście już nie ma w Heliosie.

Jeszcze tylko Sz.P. Jaskinia przejdzie na emeryturę to w tym akademiku będzie się żyło o wiele przyjemniej user posted image

Napisany przez: Moonshield 1/11/2007, 21:20

jaskinia bedzie zyc wiecznie tongue.gif
przezyje jeszcze kilkadziesiat pokolen studentow w Heliosie ;p
hehehe

Napisany przez: Freak 1/11/2007, 21:31

QUOTE(Moonshield @ 1/11/2007, 22:20)
jaskinia bedzie zyc wiecznie tongue.gif
przezyje jeszcze kilkadziesiat pokolen studentow w Heliosie ;p
hehehe
*



zapewne nie jest człowiekiem smile.gif

Pamientam jej wspaniały tekst do mojej kolezanki, która chciał od niej klucz do pralni - A co brudna taka pani smile.gif

Albo tekst do mojego wspołlokatora który wracał po 12- nastej w nocy do akademika, akurat padał deszcz więc kumpel był przemoczony i jak myslicie co powiedziała szanowna pani do niego - Ja pana nie wpuszcze, pan taki zarzygany smile.gif


Napisany przez: Moonshield 1/11/2007, 21:56

QUOTE(Freak @ 1/11/2007, 21:31)
zapewne nie jest człowiekiem smile.gif

Pamientam jej wspaniały tekst do mojej kolezanki, która chciał od niej klucz do pralni - A co brudna taka pani  smile.gif

Albo tekst do mojego wspołlokatora który wracał po 12- nastej w nocy do akademika, akurat padał deszcz więc kumpel był przemoczony i jak myslicie co powiedziała szanowna pani do niego - Ja pana nie wpuszcze, pan taki zarzygany smile.gif
*



lol;] z tym tekstem dotyczacym brudu juz sie spotkalem, jasknia do dzis go stosuje;p
pamietam jak w dniu zakwaterowania w ubieglym roku, pytala sie mnie o plec ;] i innych tak samo, nie chciala podniesc glowy by zobaczyc kto stoi przy okienku heh a w tym czasie wydawala te karteczki do wypelnienia dotyczace sluzby wojskowej heh;] i logiczne jest ze kobietom takie cos nie potrzebne;] lenistwo jaskini mnie przerasta;] heh

Napisany przez: Aga 1/11/2007, 22:07

czy jaskinia to jest nazwisko tej kobiety??

Napisany przez: Moonshield 1/11/2007, 22:13

QUOTE(Aga @ 1/11/2007, 22:07)
czy jaskinia to jest nazwisko tej kobiety??
*



przezwisko;] ale nie wiadomo skad sie wzielo;/

Napisany przez: Freak 1/11/2007, 22:14

QUOTE(Aga @ 1/11/2007, 23:07)
czy jaskinia to jest nazwisko tej kobiety??
*



Bez obawy jest to jedynie jej przydomek nadany juz dawno temu, który moim skromnym zdaniem idalnie oddaje ciepło charekteru, owej pani, ciepło z którym spotykałem sie przez rok mieszkanioa w Heliosie smile.gif

Napisany przez: ghostekk 4/11/2007, 13:27

Dzizaz gdzies byla nawet strona z tymi wszystkimi studenckimi mitami. Tak na szybko :
kolesie w akademiku zalozyli sie, kto przyniesie najfajniejsza rzecz na dach. Kazdy wzial jakis dziwny wynalazek pewny tego, ze wlasnie on wygra. A ostatni przyprowadzil konia. Teraz najlepsze - zgodnie z podaniem ludowym kon nie da rady zejsc w dol po schodach i trzeba go bylo sciagac dzwigiem.
I cos, co sam widzialem. Kumpel gral za mlodu na trabce. I wszystko fajnie, ale jak sie troche napil to lubil stac na parapecie w akademiku ( 5-6 pietro ) i na niej grac w nocy umilajac zycie braci studenckiej. Wokol zjawiska zrobilo sie po pewnym czasie glosno. Pojechalem do niego kiedys, troche popilismy itd. a rano jako dobry kumpel poszedl po kefir i jakies zarcie. Oczywiscie, w najmniej odpowiednim momencie postanowili go odwiedzic rodzice. Siedze skacowany, podtrzymuje wspaniala konwersacje o tym, ze ktos podobno gra w nocy na parapecie i ze to na pewno nie Maciek rolleyes.gif , a tu nagle wpada koles z pietra
- Czesc, jest Trebacz ?


....




blink.gif laugh.gif

Napisany przez: MartwyTerrorysta 21/12/2007, 16:44

Nasz z Kaką wsópłlokator opowiadał historyjkę sprzed paru lat, kiedy to mieszkał jeszcze w 612 (w Feminie ma się rozumieć), ostro walili tam w gaz, i pewnego razu kiedy Basta (nasza ukochana portjera) razem z dwoma ochroniarzami próbowała ich uciszyć, jego ówczesny kolega z pokoju wyskoczył do nich z nożem i gonił, wyobraźcie sobie, dwóch dużych facetów oraz niezmiernie wścibską i wredną portjerę aż do parteru. =))

Napisany przez: janusz 22/12/2007, 17:12

QUOTE(ghostekk @ 4/11/2007, 12:27)
jak sie troche napil to lubil stac na parapecie w akademiku ( 5-6 pietro ) i na niej grac w nocy umilajac zycie braci studenckiej.
*


w vabank była tak scena jak kwinto grał w nocy na trąbce:)

Napisany przez: Wolinsky 22/12/2007, 21:17

"Nasz z Kaką wsópłlokator opowiadał historyjkę sprzed paru lat, kiedy to mieszkał jeszcze w 612 (w Feminie ma się rozumieć), ostro walili tam w gaz, i pewnego razu kiedy Basta (nasza ukochana portjera) razem z dwoma ochroniarzami próbowała ich uciszyć, jego ówczesny kolega z pokoju wyskoczył do nich z nożem i gonił, wyobraźcie sobie, dwóch dużych facetów oraz niezmiernie wścibską i wredną portjerę aż do parteru. =))"

To raczej nie jest śmieszne tylko żałosne,ten koleś przyjechał z dżungli?

Napisany przez: katarzyna88 22/12/2007, 21:47

pewnie z puszczy. białowieskiej

Napisany przez: MartwyTerrorysta 24/12/2007, 14:12

QUOTE(Wolinsky @ 22/12/2007, 21:17)
To raczej nie jest śmieszne tylko żałosne,ten koleś przyjechał z dżungli?
*



A twoim idolem jest ks. Rydzyk, czy Giertych? Nie bądź takim smutasem, nikomu nic się nie stało! tongue.gif

Napisany przez: Freak 30/03/2008, 1:15

Czyzby temat umarł... sad.gif

Napisany przez: xlolo 31/03/2008, 22:28

A szkoda, bo fajnie tak poczytać "legendy" smile.gif

Powered by Invision Power Board
© Invision Power Services