Regulamin   Galeria   Pomoce Naukowe   Wydarzenia   Prywatne Fora   Szukaj   Użytkownicy   Kalendarz 

Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | R E J E S T R A C J A )

23 Strony  1 2 3 > » 

mick Napisane: 4/07/2011, 14:43


capo di tutti capi
********

Grupa: Administratorzy
Postów: 788
Dołączył: 22/03/06, 19:54
Skąd: Jastrzębie Zdrój
Nr użytkownika: 1


  Forum: Wydział Prawa i Administracji UMCS · Podgląd postu: #168775 · Odpowiedzi: 202 · Wyświetleń: 77,142

mick Napisane: 16/06/2011, 19:46


capo di tutti capi
********

Grupa: Administratorzy
Postów: 788
Dołączył: 22/03/06, 19:54
Skąd: Jastrzębie Zdrój
Nr użytkownika: 1


QUOTE(Sylwek1989 @ 11/05/2011, 20:57)
mam pytanie dotyczace seminarium u prof. Ciocha, slyszalem wiele dobrego na temat tego seminarium, jednak dotarly do mnie rowniez glosy, ze jezeli nie mamy wlasnego pomyslu na prace to itnieje duze prawdopodobienstwo ze dostaniemy temat, do ktorego ciezko znalezc materialy, czy ktos moze potwierdzic lub zdementowac te plotki?
*



Staw się na pierwsze seminarium z wymyślonym już przez Ciebie, konkretnym tematem, opracuj sobie po łebkach w punktach jakiś plan pracy i wyszperaj z biblioteki ze 3 - 5 podstawowych źródeł, z których chcesz pisać. Jak przychodzisz na seminarium i na pytanie "Na jaki temat chciałby Pan pisać?" odpowiadasz "Nie wiem." to dostajesz temat od profesora. Profesora - wiadomo - najbardziej interesuje to, o czym mało kto pisał. rolleyes.gif

U mnie na seminarium wszystkie propozycje studentów zostały zaakceptowane. Ja powiedziałem ogólnie, że chciałbym pisać o organizacjach pożytku publicznego i profesor mi podyktował temat "Stowarzyszenia jako organizacje pożytku publicznego". Dla mnie to było ok.

Seminarium jest super, a profesor git.
  Forum: Prawo - III rok · Podgląd postu: #168014 · Odpowiedzi: 273 · Wyświetleń: 92,677

mick Napisane: 14/06/2011, 22:02


capo di tutti capi
********

Grupa: Administratorzy
Postów: 788
Dołączył: 22/03/06, 19:54
Skąd: Jastrzębie Zdrój
Nr użytkownika: 1


Nie wspominam źle samej osoby prof. Krobowicza. Wręcz przeciwnie. smile.gif
  Forum: Prawo - I rok · Podgląd postu: #167819 · Odpowiedzi: 722 · Wyświetleń: 165,114

mick Napisane: 14/06/2011, 21:27


capo di tutti capi
********

Grupa: Administratorzy
Postów: 788
Dołączył: 22/03/06, 19:54
Skąd: Jastrzębie Zdrój
Nr użytkownika: 1


To niesprawiedliwe, że nie macie już egzaminu z Wandą. Każdy szanujący się student tego wydziału powinien był tego doświadczyć. smile.gif
  Forum: Prawo - III rok · Podgląd postu: #167808 · Odpowiedzi: 962 · Wyświetleń: 195,761

mick Napisane: 14/06/2011, 21:19


capo di tutti capi
********

Grupa: Administratorzy
Postów: 788
Dołączył: 22/03/06, 19:54
Skąd: Jastrzębie Zdrój
Nr użytkownika: 1


QUOTE(keri @ 8/06/2011, 7:12)


Wiesz co... 6 lat minęło odkąd zdałem ten egzamin, a mimo to dalej, kiedy widzę podpis Korby i takie nagłówki typu "Porządek egzaminu..." to się czuję trochę nieswojo. laugh.gif
  Forum: Prawo - I rok · Podgląd postu: #167804 · Odpowiedzi: 722 · Wyświetleń: 165,114

mick Napisane: 31/01/2011, 16:12


capo di tutti capi
********

Grupa: Administratorzy
Postów: 788
Dołączył: 22/03/06, 19:54
Skąd: Jastrzębie Zdrój
Nr użytkownika: 1


Epic fail.
  Forum: Studencki Hyde Park · Podgląd postu: #161650 · Odpowiedzi: 16 · Wyświetleń: 3,637

mick Napisane: 24/09/2010, 15:37


capo di tutti capi
********

Grupa: Administratorzy
Postów: 788
Dołączył: 22/03/06, 19:54
Skąd: Jastrzębie Zdrój
Nr użytkownika: 1


QUOTE(importowana lublinianka @ 24/09/2010, 15:33)
A na dzień wcześniej? rolleyes.gif
*



Nie drażnij lwa. Z Krwawą Wandą nie ma żartów! rolleyes.gif
  Forum: Prawo - III rok · Podgląd postu: #152136 · Odpowiedzi: 962 · Wyświetleń: 195,761

mick Napisane: 24/09/2010, 15:22


capo di tutti capi
********

Grupa: Administratorzy
Postów: 788
Dołączył: 22/03/06, 19:54
Skąd: Jastrzębie Zdrój
Nr użytkownika: 1


QUOTE(importowana lublinianka @ 23/09/2010, 23:04)
A z doświadczenia poprzednich roczników wiem, że z Panią Profesor nie da się negocjować nt. terminów. To się zawsze kończy źle dla studentów.
*



Raczej nie ma takiej możliwości. Niegdyś poprosiłem o przesunięcie mojego nazwiska na następny dzień, bo miałem dwa egzaminy w jedynym dniu, przyznany IOS, zgodę dziekana na odroczenie i przedłużenie sesji. Odpowiedź p. prof. brzmiała: kategoryczne nie. laugh.gif
  Forum: Prawo - III rok · Podgląd postu: #152129 · Odpowiedzi: 962 · Wyświetleń: 195,761

mick Napisane: 21/09/2010, 13:38


capo di tutti capi
********

Grupa: Administratorzy
Postów: 788
Dołączył: 22/03/06, 19:54
Skąd: Jastrzębie Zdrój
Nr użytkownika: 1


Oj wystrzegałbym sie przed "powiedzeniem czegoś" prof. Wójtowicz. Grozi to oblaniem poprawki, awansu i wszystkich kolejnych terminów. tongue.gif
  Forum: Prawo - III rok · Podgląd postu: #151306 · Odpowiedzi: 962 · Wyświetleń: 195,761

mick Napisane: 11/09/2010, 1:05


capo di tutti capi
********

Grupa: Administratorzy
Postów: 788
Dołączył: 22/03/06, 19:54
Skąd: Jastrzębie Zdrój
Nr użytkownika: 1


A wiecie... n/t egzaminu z prawa pracy krąży po wydziale taka fajna anegdota. Otóż kiedyś w czasach, kiedy prof. Liszcz oblała rekordową ilość studentów, grupa poprawkowiczów zbuntowała się i poszła na skargę do dziekana. Na dowód makabrycznego poziomu testu wręczyli dziekanowi arkusz. Dziekan, fachowiec z innej niż prawo pracy dziedziny, spokojnie odebrał test, pstryknął długopisem, rozwiązał, po czym oddał studentom, stwierdził, że "prosty i żeby mu więcej d... nie zawracali". laugh.gif
  Forum: Prawo - IV rok · Podgląd postu: #150032 · Odpowiedzi: 887 · Wyświetleń: 161,286

mick Napisane: 10/09/2010, 23:57


capo di tutti capi
********

Grupa: Administratorzy
Postów: 788
Dołączył: 22/03/06, 19:54
Skąd: Jastrzębie Zdrój
Nr użytkownika: 1


Prościej niż w terminie, ale wrażenie, że zaraz wyciągnie pistolet i Cię zastrzeli - pozostaje. laugh.gif

Ja ten egzamin zapamiętałem tak:
[...]
- Pan [tu nazwisko], proszę mi powiedzieć [tu pytanie].
3 sekundy na zastanowienie...
- Pan wie? - zwracając się do następnej osoby.
3 sekundy...
- Pan? - kolejna.
- A Pan? - ostatnia osoba.
- Hmm... - Profesor coś notuje.
Cisza jak po katastrofie nuklearnej. Mijają 3 sekundy...
- Pan [tu nazwisko] powie mi [tu pytanie, kazus etc].
3 sekundy....
- Pan wie? - to samo do towarzysza.
- A Pan?
3 sekundy...
...i tak przez 30 minut. Oczywiście, jeśli ktoś odpowie poprawnie pytanie nie przechodzi, tylko profesor coś zaznacza na kartce i od razu przechodzi do następnego. Długość poprawnej odpowiedzi to od 3 słow do 3 zdań. Jeśli zaczynasz lać wodę lub zaczynasz wypowiedź od "eeeee" to profesor notuje i od razu pyta osobę obok o to samo. Za "moich czasów" najlepszym taktycznie rozwiązaniem, jeśli było się w miarę obrytym, było wejście z osobami, które kompletnie nic nie umieją - wtedy przechodzi na ciebie dużo pytań i masz szansę nabić sobie plusów, czy co tam prof. Kmiecik oznacza.


To był jeden z najlepszych egzaminów, rozpatrując to pod tym kątem, że był pierońsko trudny, ale jeśli ktoś umiał to zdawał (w przeciwieństwie do innego popularnego, wrześniowego egzaminu na trzecim roku, na którym umieć i nie zdać było normą tongue.gif). Dzięki prof. Kmiecikowi do dzisiaj jestem obryty z KPK jak dziki wieprz.
  Forum: Prawo - III rok · Podgląd postu: #150029 · Odpowiedzi: 676 · Wyświetleń: 141,717

mick Napisane: 6/09/2010, 0:20


capo di tutti capi
********

Grupa: Administratorzy
Postów: 788
Dołączył: 22/03/06, 19:54
Skąd: Jastrzębie Zdrój
Nr użytkownika: 1


No okay - jeśli ktoś się interesuje. Ale z reguły jest tak, że przedmiotem zaczynasz się interesować kiedy pojawia się na planie zajęć, a kończysz z nim przygodę, kiedy zdasz egzamin. Moim zdaniem konkretne seminarium warto wybrać, jeśli już dokładnie wiesz o czym będziesz chciał pisać pracę. Jeśli znasz literaturę, problematykę, czytujesz na ten temat artykuły w prasie itd.

Jeżeli zaś nie masz bladego pojęcia o czym będzie Twoja magisterka i liczysz, że temat na szybko wymyślisz lub da Ci go promotor to takie wybieranie się do prof. X "a bo ja lubię bardziej karne niż cywila" jest bez sensu. Kończy się to tak, że masz jakiś temat, z którym siedzisz potem 6 godzin dziennie w bibliotece i wychodzisz codziennie wkurzony, bo zdołałeś napisać 2 strony, podczas gdy gdyby to była praca z doktryn miałbyś ich 5 razy więcej.

Oczywiście ja przy tym wszystkim zdaję sobie sprawę, że przykładowo prof. Jakubecki to klasa sama w sobie, a atrybutów rzeźniczych przypisać mu nie można. laugh.gif Sugeruje tylko spojrzenie nieco bardziej pragmatyczne: "jeśli masz trafić do jakiegoś prof. Rzeźnika to dwa razy się zastanów, bo z punktu widzenia studenta piątego roku pracę wypada napisać jak najszybciej, na jak najwyższe stopnie, by potem mieć jak najwięcej czasu dla siebie".

wink.gif

Poza tym nawet jak się czymś autentycznie interesujesz i masz swój temat to nie zawsze on będzie się nadawał do pisania pracy mgr. Weźmy na to, że piszesz pracę z doktryn i Twój temat brzmi "pozytywizm prawniczy w krajach europy środkowo-wschodniej". Już brzmi usypiająco, nie? rolleyes.gif Ale na takie zagadnienie znajdziesz kupę książek, odwiecznie aktualnych, które następnie ułożysz sobie w stosik i na spokojnie - w dwa, trzy tygodnie - powinieneś dać radę wyprodukować w miarę przyzwoitą pracę. A weź sobie temat "elektroniczne postępowanie upominawcze" to skończy się to tak, że będziesz latał do biblioteki, w której znajdziesz na ten temat dwie monografie i będziesz musiał spisywać po dwa, trzy zdania z jakichś wymyślnych artykułów co by praca miała jakąś przyzwoitą bibliografię. W dodatku może się okazać, że np. ustawę zdołano już kilka razy znowelizować, a do części przepisów komentarza nie ma w ogóle. A teraz dołóż do tego jeszcze, że jesteś na seminarium u prof. Rzeźnika, przynosisz mu 30 stron Twoich ciężko wyprodukowanych wypocin, a on Ci skreśna 2/3 mówiąc, żebyś przyszedł za dwa tygdonie z czymś lepszym. Wiesz, on to może powiedzieć w sposób szalenie miły, kulturalnie, co gorsza, on może mieć rację i pewnie będzie ją miał tongue.gif, ale to nie zmieni faktu, że wychodząc z gabinetu szlag Cię trafi. laugh.gif
  Forum: Prawo - III rok · Podgląd postu: #149358 · Odpowiedzi: 273 · Wyświetleń: 92,677

mick Napisane: 5/09/2010, 2:57


capo di tutti capi
********

Grupa: Administratorzy
Postów: 788
Dołączył: 22/03/06, 19:54
Skąd: Jastrzębie Zdrój
Nr użytkownika: 1


Moim zdaniem nie opłaca się np. iść do prof. Kidyby. Z mojego roku ludzie szli tam głownie z tego powodu, że seminarzyści zdają handel indywidualnie i w zasadzie wszyscy zaliczają. A co się bardziej opłaca? Dostać 2/3 z handlu nie będąc na seminarium, ale potem 5/5 z pracy i obrony u innego profesora czy przy tym samym nakładzie pracy zaliczyć handel w terminie na 3, ale potem dostać dużo niższe oceny z mgr, bo seminarium z handlu jest chyba najbardziej wymagające? Moim zdaniem lepsza jest ta pierwsza opcja, bo na koniec studiów będziesz miał lepszą średnią i lepszą ocenę na dyplomie.

Dosyć naiwne jest też wybieranie na zasadzie "a, interesuje mnie przedmiot x to idę do prof. X". Zapytajcie starszych lat: 3/4 seminarzystów u Rzeźników wink.gif pod koniec maja bez mrugnięcia okiem zamieniłoby seminarium na mniej wymagające, bo ideały wydawały się może szczytne na roku nr 3, ale już na roku nr 5 bardziej szczytna wydaje się nauka do aplikacji, ostatnie juwenalia i zwyczajne szukanie roboty. Tak braci studencka, czas jest dosyć istotny. Teraz wydaje Wam się, każdemu z osobna, że "jakoś sobie poradzi", a prawda jest taka, że ci, co dotychczas nie zarkęcili się w jakiejś kancelarii, nie odbyli stażu lub nie mają pleców będą mieli po studiach poważny problem co tu dalej ze sobą począć, jeśli nie chce się przez następne lata po studiach doić rodziców. Aplikacja korporacyjna również kosztuje, i to słono, a na rynku usług prawnych wcale się o Was zabijać nie będą. laugh.gif
  Forum: Prawo - III rok · Podgląd postu: #149259 · Odpowiedzi: 273 · Wyświetleń: 92,677

mick Napisane: 3/09/2010, 23:18


capo di tutti capi
********

Grupa: Administratorzy
Postów: 788
Dołączył: 22/03/06, 19:54
Skąd: Jastrzębie Zdrój
Nr użytkownika: 1


Mała rada: zapisujcie się do tych profesorów, co nie robią żadnych problemów. Kolega pracował nad pracą pół roku, naprodukował 120 stron + tabelki, miał co tydzień seminarium i milony razy był poprawiać pracę... i dostał 4 z pracy i 4 z obrony, co doprowadziło do tego, że zamiast 4,5 na dyplomie ma 4. A mogę się zarzekać na wszystkie świętości, że miał najporządniejszą pracę spośród wszystkich moich znajomych. To nie jest fajne.

Uczycie się 5 lat, zbijacie jakąś kosmiczną średnią, zdołaliście już udowodnić, że jesteście co najmniej dobrymi studnetami, a tutaj na koniec ktoś postawi Wam z oborny 3,5, co obniży Wam ocenę na dyplomie o stopień, co z kolei np. przekreśli wszelkie szanse na dostanie się w przyszłości na studia doktoranckie.

W dodatku macie koniec studiów, chcecie się uczyć do aplikacji, szybko obronić... i niby wszystko się da itd, ale na widok ludzi, którzy obronili się już w kwietniu dostając dwie piątki wasza studencka dusza będzie kwiczeć. smile.gif

Co do samej idei pracy mgr:
- nikt jej nie czyta poza Wami i promotorem; z reguły recenzet ją tylko przegląda
- dezaktualizuje się 3 miesiące po zakończeniu studiów
- jej pisanie nie stanowi żadnej przyjemności
- po studiach nie jest potrzebna do absolutnie niczego
  Forum: Prawo - III rok · Podgląd postu: #149197 · Odpowiedzi: 273 · Wyświetleń: 92,677

mick Napisane: 10/08/2010, 1:44


capo di tutti capi
********

Grupa: Administratorzy
Postów: 788
Dołączył: 22/03/06, 19:54
Skąd: Jastrzębie Zdrój
Nr użytkownika: 1


Ciekawi co Was czeka po studiach? Ot, taki komentarz, aplikacja adwokacka okiem aplikanta:

QUOTE
wady z pewnością są Wam już znane, ale nie robią takiego wrażenia póki się w to nie wdepnie. Na wszelki wypadek przytoczę:

1) zakaz pracy poza kancelarią patrona – różnie interpretowany przez poszczególne rady w kraju, np. w Szczecinie co do zasady rada zaleciła dziekanowi nie udzielanie zgód, a jeśli już to max na pół etatu i broń Boże własną działalność gospodarczą. Póki co dziekan zgód udzielał w tych określonych ramach i pod jednym podstawowym waruniem – źródło utrzymania ma “licować z godnością aplikanta”. Do tego stopnia, że nie wolno się aplikantowi zarejestrować jako bezrobotny, “bo to jest wstyd dla rady, że aplikanci mieliby pozostawać na utrzymaniu państwa” a wstydu radzie nie wolno przynosić…
przesłanka tego przepisu w sumie może trafić do przekonania, bo nie ma siły – jak ci pracodawca za coś płaci to wymaga byś poświęcał temu swój czas, a ten żebyś mógł się dużo nauczyć powinieneś spędzać na nauce u patrona. I tu rodzi się kolejny problem

2) patroni nie płacą – w ogóle albo okazjonalnie spadnie ci ok. 200-300 zł na miesiąc. Oczywiście nie dotyczy to wszystkich, ale większości. W ogóle większość odmawia przyjmowania aplikantów i sytuacja z roku na rok będzie coraz gorsza bo adwokatów nie przybywa w takim tempie jak aplikantów. Podstawowym uzasadnieniem jest trudna sytuacja na rynku i fakt, że budżet kancelarii nie jest z gumy więc jeśli już łaskawie przyjmą aplikanta, co im więcej sprawia kłopotów niż daje korzyści (bo najlepiej, żeby te pierwsze pół roku gdy nie może chodzić po sądach to spędził u kogoś innego, bo co z niego za pożytek?) to za darmo. Ponieważ “wszyscy” tak robią to jak się nie ma do wykorzystania jakichś znajomości albo nie zabłysło się w oczach dotychczasowego pracodawcy-adwokata, to nie ma wielkich szans na płacę (że o umowie o pracę nie wspomnę). Kiedy aplikant zaczyna się do czegoś przydawać (po pół roku, gdy wolno mu zastępować patrona w sądzie rejonowym) to są jakieś większe szanse na zarobek, bo zwykle za substytucje (zastępstwa adwokata w sądzie) otrzymuje się jakieś drobne pieniądze. Nie jest to więc aplikacja dla ludzi, którzy nie mogą liczyć na wsparcie finansowe od rodziny, bo sama dużo kosztuje – 3951 zł za rok, u nas płatne w 3 ratach po 1317 zł – w ciągu pierwszych 4 miesięcy szkolenia.

3) szkolenie – z pewnością różnie wygląda w różnych miejscach kraju. W Szczecinie na aplikacji jest ok. 70 osób (rada sama nie może się nas doliczyć) i wszyscy mamy zajęcia razem – bez podziału na grupy. Wygląda to jak wykłady na uczelni, tym bardziej że odbywa się w sali wynajmowanej od jednej z uczelni. Tyle, że obecność jest obowiązkowa i na każdym wykładzie sprawdzana. Jedne zajęcia są lepsze, inne gorsze – niestety jako wykładowcy najgorzej wypadają sami adwokaci – (znowu nie wszyscy, ale wielu) prowadzą zajęcia nie na temat, po łebkach często odwołują je w ostatniej chwili a potem trudno jest z nimi dogadać termin odrobienia tego co przepadło, a za co przecież niemało zapłaciliśmy. Ale nie wszystkie zajęcia (choć regulamin aplikacji zapewnia adwokatom monopol) prowadzi palestra i np. na tych z sędziami można się wiele dowiedzieć o praktyce. Za to te adwokackie mają swój niezwykły walor – dowiedzieć się można że po skończeniu aplikacji będziemy jeździć na taksówkach bądź wykonywać inny godny zawód, ale na pewno z adwokatury się nie utrzymamy. Poza tym dostajemy rady od serca z czym kancelarię łączyć można a z czym nie, jak się prowadzić itp. Do szczytowych osiągnięć szkoleń należy zaliczyć wpajaną nam przez palestrę etykę zawodową. Na niemal każdym wykładzie można się nasłuchać jak wybitnie adwokatura odróżnia się od tej reszty tałatajstwa nazywanego innymi zawodami prawniczymi, jak ogromne obowiązki etyczne na Nas z tego powodu ciążą, jakim utrapieniem są tzw. “wpisy boczne” do korporacji (absolwenci aplikacji sądowej wpisujący się na listy adwokatów), jak podupada w sądach sztuka krasomówcza pielęgnowana przez wiek(i) przez adwokaturę itp. itd.

3) konkurs krasomówczy – jak to się okazuje w praktyce dla aplikanta albo coś jest (nieoficjalnie) zabronione albo (głośno i wyraźnie) nakazane. Konkurs krasomówczy należy do tej drugiej kategorii. Co roku organizuje go Naczelna Rada Adwokacka. Ma kilka etapów. Aplikanci I roku mają obowiązek wziąć w nim udział jako publiczność, a aplikanci roku II jako uczestnicy. W tym roku postawiło to w trudnej sytuacji tych drugich, których wskutek ostrych egzaminów wstępnych była garstka a występowali przed salą wypełnioną publiką. Ciekawa jestem jak przeprowadzony zostanie konkurs w przyszłym roku, skoro tych niewielu nieszczęśników męczyło się pół soboty (bo lokalne eliminacje u nas były w sobotę, kiedy wiadomo, że wszyscy powinni mieć wolne i nie ma wymówki by się nie pojawić) a nas jest 6 razy więcej… konkurs wygląda jak te organizowane przez ELSĘ na wydziałach prawa.

4) praktyki – w tym roku organizowane na łeb na szyję. Oficjalnie nie są już obowiązkowe dla aplikantów radcowskich i adwokackich ale rady walczyły o to by jednak zostały. W związku z tym zamiast pół roku praktyk na samym początku aplikacji, kiedy był czas na szukanie patrona i spędzenie jakiegoś czasu w każdym wydziale, by można się było czegoś tam nauczyć, mamy rozbite na 7 miesięcy po ok. 4-5 dni na miesiąc wizyty w różnych wydziałach sądów rejonowych i okręgowych, które przeliczane są na godziny, 6h=1 dzień praktyki i tak np. w KRsie czy sądzie penitencjarnym mamy 1 dzień (6 h), a w wydziale cywilnym odwoławczym 16 h, czyli właściwie 3 dni choć żadnemu sędziemu nie uśmiecha się pracować 2 h za darmo. Średnio wychodzi po 2 dni w wydziale. W tak krótkim okresie czasu zgodnie z wymogami formularza oceny praktyk, powinniśmy zdążyć protokołować na sali, sporządzić projekt orzeczenia, zapoznać się z aktami typowych spraw i omówić je z sędzią… Siłą rzeczy sędziowie wybierają z tego wachlarza to co powinno się nam najbardziej przydać w kontaktach z tym konkretnym wydziałem. Same formularze budzą powszechne rozbawienie, bo stawiając tyle wymagań same nie zapewniają odpowiedniej ilości miejsca by sędziowie mogli opisać te nasze wyczyny…

Ogólnie wszędzie daje się nam wyraźnie odczuć, że stanowimy wieeeeelki problem dla patronów, rady jako całości, wykładowców, patronów praktyk itd. Zastanówcie się dobrze czy chcecie być takim wrzodem na siedzeniu czy może jednak spróbować czego innego, a jeśli już się zdecydujecie zaciśnijcie mocno zęby. Moim zdaniem nie warto…



Komentarz innego aplikanta:

QUOTE
Na aplikacji notarialnej sytuacja nie przedstawia się lepiej. Ograniczenia są jeszcze większe, a ponadto są jeszcze do chwili obecnej aplikanci bez patrona, ponieważ rady i poszczególni notariusze za nic mają prawny obowiązek objęcia szkoleniem wszystkich aplikantów. Konsekwentnie ignorują stanowisko Ministerstwa Sprawiedliwości i orzeczenia Sądu Najwyższego. Regularnie ukazują się na ten temat artykuły prasowe, oto jeden z nich:

http://prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/4349...z_patronow.html

Jak Ministerstwo Sprawiedliwości poradzi sobie z organizacją aplikacji notarialnej po przeprowadzeniu zbliżającego się kolejnego naboru? Konieczne są zmiany ustawy Prawo o notariacie, by przywrócić notariat społeczeństwu i zapewnić napływ kadr odpowiadający społecznemu zapotrzebowaniu.

Nie sposób wyobrazić sobie trwania takiej sytuacji, że instytucja mająca zapewnić najwyższy poziom zaufania, stojąca na straży prawa i bezpieczeństwa obrotu prawnego, działająca w imieniu państwa i przez nie usankcjonowana, dostarcza rażących przykładów łamania prawa, mając na względzie wyłącznie korzyść własnej, bardzo zamkniętej i wąskiej grupy zawodowej.

Spodziewajmy się zatem zmian.


Itd, itd. A teraz wyobraźcie sobie, że za 5 lat, kiedy Wy będziecie kończyli studia, absolwentów prawa na rynku, w porównaniu do chwili obecnej, będzie kilkadziesiąt tysięcy więcej.

Oczywiście taki los czeka tylko tych, którym uda się wślizgąć na aplikacje. Reszta, tradycyjnie, rozejdzie się po urzędach, makdonaldach i budowach. laugh.gif

Ale ok. Aby nie straszyć Was już tak zupełnie, na pocieszenie przytoczę komentarz studenta ostatniego roku UW, co by trochę powiało optymizmem:


QUOTE
przede mną ostatni rok ,,elitarnych” studiów i mogę już stwierdzić, że nie będzie łatwo z chwilą ukończenia Uczelni. Początkowo był zachwyt/euforia oraz pewien rodzaju snobizm z faktu bycia studentem prawa. Następnie przyszło zetknięcie się z rzeczywistością, pierwszy staż w kancelarii i wymiana poglądów z aplikantami, którzy od razu zburzyli moją usłaną różami wizję rozwoju kariery. Jak powiedział mi pewien sędzia, na młodego adepta prawa, także w okresie studiów czeka wiele przeciwności losu. Osoba ta uświadomiła mi, że nie wolno zrażać się chwilowymi niepowodzeniami, ale dążyć wytrwale do celu, choć też trzeba pamiętać, że nawet przy największym zaangażowaniu można najzwyczajniej w świecie nie dać rady. Początkujący aplikant, zakładając że dostajemy się na ,,wymarzoną” aplikację nie zarabia zbyt wiele i można zacząć się zastanawiać czy było warto. Zarobki prawników też się różnią, zależy to od miejsce w którym wykonujemy praktykę oraz naszej zaradności.

Gdybym komuś miał polecić ten kierunek to raczej zamiast zachwalania zadałbym mu pytanie czy jest świadomy pracy jaka go czeka podczas samych studiów oraz po ich ukończeniu. Z drugiej strony, gdy zgłębianie prawa sprawia nam przyjemność a nie jest tylko studiowaniem dla studiowania to możemy być pewni, że jesteśmy na właściwej ścieżce kariery,ale do tego trzeba dojrzeć a proces ten myślę w moim wypadku jak i u wielu innych osób trwa nieustannie smile.gif


Obecnie prawo stało się kierunkiem masowym i przechodzi dokładnie ten sam proces co niegdyś marketing i zarządzanie. Jeśli mógłbym komuś doradzić co ze sobą począć, jaki kierunek wybrać itd. powiedziałbym "jeśli jesteś w stanie to zrobić, zapisz się na przyszłoroczną maturę, zdaj biologię i chemie, i złoż papiery na medycynę". rolleyes.gif
  Forum: Prawo - I rok · Podgląd postu: #147815 · Odpowiedzi: 121 · Wyświetleń: 122,629

mick Napisane: 22/07/2010, 21:03


capo di tutti capi
********

Grupa: Administratorzy
Postów: 788
Dołączył: 22/03/06, 19:54
Skąd: Jastrzębie Zdrój
Nr użytkownika: 1


Rozwodzimy się nad sposobem nauki. "Zrozumieć" pisane dużymi literami to w kontekście nauki do egzaminu na niemal patetyczne określenie. Obejmuje bowiem umiejętność posługiwania się językiem polskim i tzw. czytanie ze zrozumieniem.
  Forum: Prawo - I rok · Podgląd postu: #145762 · Odpowiedzi: 121 · Wyświetleń: 122,629

mick Napisane: 22/07/2010, 18:40


capo di tutti capi
********

Grupa: Administratorzy
Postów: 788
Dołączył: 22/03/06, 19:54
Skąd: Jastrzębie Zdrój
Nr użytkownika: 1


QUOTE(trefl @ 22/07/2010, 16:30)
Tak. Ale jak już zrozumiesz to musisz zapamiętać to co zrozumiałeś. Gdy później rozwiązujesz podobne zadanie, Twoje myślenie jest schematyczne.

*



Matma jest logiczna. Matmę możesz w 100% wyprowadzić i wydedukować, od zera. Zrozumiesz = zapamiętałeś.

Polskie prawo logiczne nie jest. Ratio legis to pewna abstrakcja przyjmowana na potrzeby wykładni. W praktyce wygląda to tak, że każda ekipa rządząca wrzuca swoje nowelizacje i robi się z tego niespójny, nielogiczny, sprzeczny aksjologicznie bajzel.

Jakieś ogólne prawidłowości wyłapujesz, ale co Ci da np. wiedza, że co do zasady rozstrzygnięcia organów i sądów można zaskarażac, skoro na egzaminie masz pytanie o termin zaskarżenia, a ten w analogicznej sytuacji może być inny w KPK, inny w KPC, inny w KSH i jeszcze inny w jakieś tam procedurze samorządowej. Musisz wykuć, nie wymyślisz.

QUOTE(trefl @ 22/07/2010, 16:30)
I co, zdałeś handel bo umiałeś książkę na pamięć?
*



Oczywiście, ale Ty od razu w skrajności. Nie recytowałem jej jak mantrę.

Problem z handlem polegał na masakrycznej ilości materiału (1000 stron + ustawy), a nie na tym, że to było niezrozumiałe. laugh.gif
  Forum: Prawo - I rok · Podgląd postu: #145721 · Odpowiedzi: 121 · Wyświetleń: 122,629

mick Napisane: 22/07/2010, 1:39


capo di tutti capi
********

Grupa: Administratorzy
Postów: 788
Dołączył: 22/03/06, 19:54
Skąd: Jastrzębie Zdrój
Nr użytkownika: 1


QUOTE(trefl @ 22/07/2010, 1:27)
Z tego co wiem prof. Kidyba zadaje raczej pytanie o porównanie definicji z różnych ustaw, więc przykład jest raczej nietrafiony.
*




A na czym polega porównanie dwóch definicji jak nie na wymienieniu jednej i drugiej? Przecież jak je znasz to nawet gdy jesteś głupi jak but dasz radę je prównać.

Proszę:

Definicja A "Art. 3. Przedsiębiorcą w rozumieniu ustawy jest osoba fizyczna, osoba prawna i jednostka organizacyjna niebędąca osobą prawną, której odrębna ustawa przyznaje zdolność prawną – wykonująca we własnym imieniu działalność gospodarczą."

Definicja B "Art. 43(1) KC Przedsiębiorcą jest osoba fizyczna, osoba prawna i jednostka organizacyjna, o której mowa w np. 33 1 § 1, prowadząca we własnym imieniu działalność gospodarczą lub zawodową."

A teraz porównaj. Jasne, to nie wszystko, co jest potrzebne do porównania w tym pytaniu, ale jak dorzucisz jeszcze komentarze, inne definicje itd. to nie dasz rady porównać? Ile tu myślenia, a ile pamięciówki?


QUOTE(trefl @ 22/07/2010, 1:27)
Nietrafione jest też porównywanie prawa z informatyką. To dwa różne światy, więc i studiuje się inaczej.
*



Oczywiście, że dwa różne światy i studiuje się inaczej. Dokonałeś porównania. cool.gif

QUOTE(trefl @ 22/07/2010, 1:27)
Mieszkałem z osobami studiującymi na kierunkach technicznych i wiem jak to wygląda. 2 dni nauki przed egzaminem i zdane. Jednocześnie trudno mi uznać wszystkie te osoby za super inteligentne bo rozmawiałem z nimi i poznawałem je. Nie ze wszystkimi dało się konkretnie pogadać. Chyba że o imprezach, o tym mieli pojęcie.
*



Albo chłopaki byli zdolni, albo mało do nich wymagali. Jedno jest pewne: matma ma to do siebie, że jesli nie masz jakichś tam bliżej niesprecyzowanych predyspozycji to możesz siedzieć pół roku nad podręcznikami i zadania nie rozwiążesz. Musisz rozumieć, co robisz. To podstawa.

Do egzaminu z prawa trzeba mieć zaś tylko taką predyspozycję, że potrafisz opanowac kosmiczną ilość materiału. I jeśli przysiądziesz - zdasz.
  Forum: Prawo - I rok · Podgląd postu: #145652 · Odpowiedzi: 121 · Wyświetleń: 122,629

mick Napisane: 22/07/2010, 0:48


capo di tutti capi
********

Grupa: Administratorzy
Postów: 788
Dołączył: 22/03/06, 19:54
Skąd: Jastrzębie Zdrój
Nr użytkownika: 1


QUOTE(trefl @ 21/07/2010, 14:50)
Uważam jednak, że myśleć trzeba, chyba że ktoś chce zdać egzamin na "3mniej" lub "pande" bo te studia mu wiszą i czeka tylko na papierek, zaś średnia go nie interesuje. Uczysz się prawa po to żeby je umieć, czy żeby umieć je zastosować? Ja zdecydowanie to drugie, pamięciówę omijam w miarę możliwości szerokim łukiem, choć oczywiście podstawy z każdego przedmiotu trzeba zapamiętać.
*



Na studiach prawniczych nie uczysz się stosować prawa, a egzaminy są odtwórcze. Przykładowo, uczę się teraz ustawy o swobodzie działalności gospodarczej, otwieram kodeks na pierwszej stronie i mam artykuł:

Art. 3. Przedsiębiorcą w rozumieniu ustawy jest osoba fizyczna, osoba prawna i jednostka organizacyjna niebędąca osobą prawną, której odrębna ustawa przyznaje zdolność prawną – wykonująca we własnym imieniu działalność gospodarczą.

Okay, więc, otwieram komentarz, czytam dalej, że są także inne definicje, np.

Art. 43(1) KC Przedsiębiorcą jest osoba fizyczna, osoba prawna i jednostka organizacyjna, o której mowa w np. 33 1 § 1, prowadząca we własnym imieniu działalność gospodarczą lub zawodową.

Itd, itd. Definicji jest jeszcze kilka. Typowe pytanie do tego na egzamin będzie brzmiało: "Niech Pan poda definicje działalności gospodarczej z różnych ustaw."

I podajesz. Im dokładniej je przytoczysz, tym wyższą dostaniesz notę. Myślenie, inteligencja? Trochę. W 90% jednak pamięciówka... i tak przez całe studia.

QUOTE(Bax @ 21/07/2010, 17:39)
jak ktoś był hardkorowo obkuty, to choćby był tępy jak osioł musiał zdać
*



Dokładnie tak.

Gdyby było nas na roku 100 to profesor mógłby każdemu z osobna dać kazus, porozmawiać i wystawić stopień na podstawie naszego oczytania, zrozumienia, rozwiązywanie problemów itd. Ale nas jest na to za dużo i egzaminy to krótka piłka wiesz-nie-wiesz czyli "podaj", "wymień", "opisz".
  Forum: Prawo - I rok · Podgląd postu: #145650 · Odpowiedzi: 121 · Wyświetleń: 122,629

mick Napisane: 20/07/2010, 18:14


capo di tutti capi
********

Grupa: Administratorzy
Postów: 788
Dołączył: 22/03/06, 19:54
Skąd: Jastrzębie Zdrój
Nr użytkownika: 1


Studia prawnicze mają to do siebie, że marzy się o nich całe liceum, a ma się ich serdecznie dosyć po drugim roku. Polegają w 99% na wkuwaniu na pamięć przepisów. Jeżeli ktoś Wam powie, że tu "trzeba myśleć, być inteligentym itd. itp." to bezczelnie wciska Wam ściemę lub jest prawdopodobnie jedynym z tych nadętych bufonów, którzy odczuwają nieuzasadnioną wyższość nad resztą braci studenckiej. rolleyes.gif

Myślenie pojawia się - i owszem - ale na etapie twórczym, kiedy masz przeanalizować jakiś problem, coś sprawdzić, od poziomu doktornackiego wzwyż. Natomiast od studenta prawa wymaga się niemal wyłącznie faktów. Takie rzeczy jak elementy podatku celnego, terminy zawite przedawnienia, drogi odwoławcze, definicje działalności takiej i siakiej po prostu wkuwa się na pamięć. laugh.gif

Doprawdy, jest gigantyczna różnica pomiedzy egzaminem na informatyce, który zwykle odbywa się wg. schematu "masz problem x, rozwiąż go matematycznie, opracuj algorytm, napisz program", a egzaminem na prawie, który polega na "podaj definicję, wymień przesłanki, opisz". Skończyłem prawo, kończę informatykę, uwierzcie, wiem o czym mówię. rolleyes.gif
  Forum: Prawo - I rok · Podgląd postu: #145412 · Odpowiedzi: 121 · Wyświetleń: 122,629

mick Napisane: 20/06/2010, 15:21


capo di tutti capi
********

Grupa: Administratorzy
Postów: 788
Dołączył: 22/03/06, 19:54
Skąd: Jastrzębie Zdrój
Nr użytkownika: 1


QUOTE(Grisha @ 20/06/2010, 10:44)
Zauważyliście że 99% uczelni wykorzystuje motyw tych czapek i mundurków w reklamach  kierowanych do maturzystów? A tu taka ch**nia:(
*



Taka podpucha dla celów rekrutacyjnych. Praktyka zawsze mi się kojarzyła z tym fragmentem "Ruchomych obrazków" Pratchetta:

- Istotnie, chciałem się z panem zobaczyć w sprawie jednego z naszych studentów, mistrzu - oznajmił lodowatym tonem.
- Studentów? - warknął nadrektor.
- Tak, mistrzu. Kojarzy pan? Ci chudzi, z bladymi twarzami? Ponieważ to jest uniwersytet. Należą do zestawu, jak szczury...


cool.gif
  Forum: Prawo - V rok · Podgląd postu: #143578 · Odpowiedzi: 89 · Wyświetleń: 159,376

mick Napisane: 20/06/2010, 0:13


capo di tutti capi
********

Grupa: Administratorzy
Postów: 788
Dołączył: 22/03/06, 19:54
Skąd: Jastrzębie Zdrój
Nr użytkownika: 1


QUOTE(Simeone @ 19/06/2010, 14:56)
Mam pytanko Czy nasz wielmożny wydział planuje jakieś zakończenie studiów w wymiarze ogólnym coś w stylu pewnego rodzaj uroczystości czy po prostu naogladałem się za dużo filmów amerykańskiej produkcji???
*



Zdecydowanie za dużo. Takie rzeczy to nie na UMCSie. laugh.gif

W sumie to nie byłby wielki problem zebrać wszystkich absolwentów WPiA na placu koło Maryśki, postawić mównicę, polecić dziekanowi i komuś tam wygłosić parę słów, ale u nas nikomu nie będzie chciało się tego organizować. Dziekan powie, że to powinno leżeć w intencjii studnetów, zaś studenci, że to uczelnia powinna im pogratulować, a nie oni sami sobie. laugh.gif
  Forum: Prawo - V rok · Podgląd postu: #143561 · Odpowiedzi: 89 · Wyświetleń: 159,376

mick Napisane: 18/06/2010, 23:54


capo di tutti capi
********

Grupa: Administratorzy
Postów: 788
Dołączył: 22/03/06, 19:54
Skąd: Jastrzębie Zdrój
Nr użytkownika: 1


QUOTE(ania-ana @ 17/06/2010, 22:33)
Dzieki robik,
Od strony formalnej wiem jak to wygląda,dzisiejsza wizyta w dziekanacie roziwała moje watpliwosci. Ok 2-3 dni po obronie otrzymuje sie zaswaidczenie o ukonczeniu studiów magisterskich i ten dokument jest odpowiedni do składania na aplikacje.
Tak na marginesie, na zaswiadczenie o niekaralnosci czeka sie w KRS ok 1godz a najdluzej do nastepnego dnia.
*



Mniejsza ile się czeka. Sporo kosztuje. Dzisiaj wysłałem papiery na ogólną. 660zł + 50zł za owe zaświadczenie + 10zł na 3 zdjęcia + 5zł na ksera, druki i znaczki = Prawie 720zł za łaskawe umożliwienie przystąpienia do wypełnienia testu. Doją nas w resorcie sprawiedliwości, oj doją. 720zł za "obsługę" jednego kandydata? Toż to za tyle to ja mam karnet na miesiąc w SPA. biggrin.gif
  Forum: Prawo - V rok · Podgląd postu: #143518 · Odpowiedzi: 89 · Wyświetleń: 159,376

mick Napisane: 26/04/2010, 17:04


capo di tutti capi
********

Grupa: Administratorzy
Postów: 788
Dołączył: 22/03/06, 19:54
Skąd: Jastrzębie Zdrój
Nr użytkownika: 1


Nie.
  Forum: Prawo - IV rok · Podgląd postu: #139836 · Odpowiedzi: 1 · Wyświetleń: 1,463

mick Napisane: 7/03/2010, 4:11


capo di tutti capi
********

Grupa: Administratorzy
Postów: 788
Dołączył: 22/03/06, 19:54
Skąd: Jastrzębie Zdrój
Nr użytkownika: 1


QUOTE(Grmila @ 2/03/2010, 11:42)
czesc, mamy wlasnie dylemat. Bo moj chlopak studiuje na prawie na umcsie i ma niestety trzy 2 na semestr i nie wie co ma robic. Chyba najlepiej byloby powtarzac rok prawda? A jak sklada sie papiery z rezygnacja do dziekanatu to pozniej na adres domowy wysylaja jakies dokumenty czy zatwierdzenie ze sie nie bedzie juz chodzic czy jak to jest?
*



Ale z Ciebie zła dziewczyna. Pocieszaj chłopaka, każ mu się uczyć, piszcie podania o komisy, latajcie po konsultacjach u profesorów... a nie kombinuj jak go najłatwiej wykreślić. Toć jeszcze się sesja poprawkowa nie skończyła! laugh.gif
  Forum: Prawo - I rok · Podgląd postu: #137494 · Odpowiedzi: 8 · Wyświetleń: 9,614

23 Strony  1 2 3 > » 

New Posts  Nowe odpowiedzi
No New Posts  Brak nowych odpowiedzi
Hot topic  Gorący temat (Nowe odpowiedzi)
No new  Gorący temat (Brak nowych odpowiedzi)
Poll  Sonda (Nowe odpowiedzi)
No new votes  Sonda (Brak nowych odpowiedzi)
Closed  Zamknięty temat
Moved  Przeniesiony temat
 

Wersja Lo-Fi Obecna data i czas: 21/11/2017, 2:58

Copyright © 2006 - 2009 UMCS.net.pl
kontakt: umcs@umcs.net.pl | współpraca, patronat
UMCS.net.pl | unieważnienie małżeństwa | adwokat kościelny